IMGallery - Salezjanie.edu.pl - Galeria Zdjęć
Wybierz Kategorię
Wpisz słowo
Księga gości X
Imię lub nick : Małgorzata, Data dodania : 2010-07-16
Witam
Ogladnęłam właśnie stronę internetową Państwa Szkoły - chciałam zobaczyć miejsce do którego przez ostatni rok uczęszczał mój chrześnik. Bardzo zachęcałam Jego Rodziców aby wysłali dziecko właśnie do TEJ szkoły - jako osoba głęboko wierząca byłam przekonana że właśnie szkoła o takim profilu wychowa młodego człowieka, który nie zawsze potrafi prawidłowo wybierać... Pozostawałam w nadziei, że Państwo wspomożecie pracę Rodziny nad rozwojem duchowym i zadbacie także o rozwój intelektualny powierzonego Państwu z pełnym zaufaniem dziecka... I cóż - piszę bardzo rozgoryczona....Z tego co pamiętam z wykładów, na które uczęszczałam w trakcie swoich studiów - ks. Bosko opierał się na naszym chrześcijańskim paradygmacie - w którym wychowanie powinno być procesem towarzyszenia człowiekowi na drodze rozwoju do pełni człowieczeństwa. Mówiło się o wychowaniu i prewencji która odgrywa w tym systemie ważną rolę.... I takiego właśnie wychowania pragnęliśmy dla tego dziecka. Jednak nie zawsze to co pięknie wygląda z zewnątrz - takim w rzeczywistości jest.... Moje rozczarowanie jest tym bardziej duże, że jak wspomniałam już wyżej idee ks. Bosko są mi znane i w pełni się z nimi identyfikowałam... Coż... Bardzo przeżywam fakt że musieliśmy zabrać dziecko z Waszej szkoły... W moim odczuciu nie pomogliście nam wychować katolika i osoby o szerokich horyzontach intelektualnych... I to nie wszystko... dziecko nie odebrało u Was lekcji poszanowania drugiego człowieka, uczciwości w relacjach, i pozwolenia mu na bycie sobą... Dziecko które przyszło do tej szkoły z zachowaniem bardzo dobrym i takimiż ocenami odeszło (na wyraźną prośbę Rodziców) z zachowaniem nagannym i niską średnią... Co przez ten rok się wydarzyło zapytuję???? Dziecko stało sie bandytą, czy nie potrafiliście nim pokierować???... Kto zawinił???? Nie rozumiem, naprawdę nie rozumiem... Chłopak płacze.... Nie chce rozmawiać o Waszej szkole... Co się stało??? Patrząc na to jak to dziecko jest przestraszone i smutne (dawniej było żywiołowe, uśmiechnięte, zawsze lubiane przez kolegów i nauczycieli w poprzedniej szkole) -wciąż powtarzam sobie pytanie DLACZEGO??? Straszne, ale nie znajduję odpowiedzi... Mogę tylko napisać, że jest mi przykro, przeżywam rozczarowanie i wątpliwość - choć raczej pewność - ŻADNE Z DZIECI MOICH PRZYJACIÓŁ I BLISKICH - NAPEWNO NIE BĘDZIE UCZĘSZCZAĆ DO ŻADNEJ Z WASZYCH SZKÓŁ, NIE POLECĘ JEJ NIKOMU - CHOĆ WIEM ŻE W MOIM RODZINNYM MIEŚCIE KRAKOWIE RÓWNIEŻ SĄ WASZE PLACÓWKI... Niestety nie znalazłam innego miejsca np. forum szkoły, w którym mogłabym podzielić się z Państwem smutkiem i goryczą - dlatego piszę tutaj - nie sądzę żeby mój wpis "zobaczył światło dzienne" na Państwa oficjalnej stronie - ale chociaż mam nadzieję że Osoba która przeczyta moje słowa zastanowi się, że coś jest nie w porządku - jeśli mają miejsce takie sytuacje - i dziecko i Jego Rodzina nie tylko nie są wspierane w trudzie wychowania ale dzieci którym należy poświęcić większą uwagę (tak jak mówił o tym ks. Bosko) - są ze szkoły eliminowane... TAK ODBIERAM TĄ SYTUACJĘ....
Uważam, że aby osiągnąć cele wychowawcze które pozwolą dziecku stać się prawdziwym człowiekiem - nie należy obawiać się trudów które można spotkać na tej drodze - życzę Państwu odwagi w stawianiu czoła przeciwnościom - nie bójcie się niepowodzeń!!!! Zawsze warto, jak naucza nas Biblia, pochylić się nad zagubioną owieczką - choć wymaga to od nas wysiłku... Umiejetności takiego właśnie, prawdziwie chrześcijańskiego podejścia Państwu życzę.
Małgorzata

Fatal error: Maximum execution time of 30 seconds exceeded in /var/www/nowa/galeria/include/funkcje.php on line 49